... czyli jak zrobić aparat prawie z niczego.
Zacznijmy od zdjęc:
 |
| Aparat w pełnej okazałości |
 |
| Widok z boku |
 |
| Wnętrze z widocznym obiektywem |
 |
| Grześ |
 |
| Ja |
Zdjęcia tragicznej jakości bo miałem przy sobie tylko telefon, a mój kolega nie posiada cyfraka.
Do zrobienia na szybko eksperymentu potrzebowaliśmy bardzo niewiele. Była jedna soczewka z zepsutego aparatu typu polaroid, różne pudełka i czarne pojemniczki. Byłbym zapomniał jako matówka kawałek kalki technicznej i oczywiście spore ilości czarnej taśmy. Po około godzinie dłubania i eksperymentach z odległością soczewki od materiału powstało pierwsze zdjęcie.Więcej zdjęć będzie niebawem. Jak dostane papierowe negatywy to zeskanuję i pokażę na blogu.
Generalnie to chcieliśmy pokazać jak niewiele trzeba do uzyskania obrazu. Czy będziemy to rozwijać czy nie to się okaże.